Kolorowe Jeziorka


Nasza ostatnia wyprawa na początku stycznia w Rudawy Janowickie bardzo Wam się podobała, sądząc po "oglądalności ;-) Ale to dopiero przysłowiowy czubek góry lodowej, bo Rudawy, choć niewielkie, mają bardzo wiele do zaoferowania.
Rudawy Janowickie to przede wszystkim Rudawski Park Krajobrazowy utworzony w 1989r. Powierzchnia parku wynosi ponad 15 tysięcy hektarów. Charakterystyczne dla tego rejonu są malownicze doliny rzeczne, porozrzucane formy skalne jak Sokoliki, Starościńskie Skały, Skalny Most, jaskinie, liczne wzniesienie i strome stoki. Rejon bogaty jest w kopalne minerały m.in. miedź, uran, piryt. Znajdziemy tu pozostałości kopalni i sztolni. W rejonie wsi Wieściszowice, na zboczu Wielkiej Kopy do XIX w. istniała kopalnia łupków pirytonośnych. Pozostałe po kopalni wyrobiska z czasem wypełniły się wodami gruntowymi, tworząc bajecznie kolorowe jeziorka. Jeziorek jest 3 w porywach do 4, w zależności od poziomu wód. Każde ma inne zabarwienie wody, związane z występowaniem różnych związków chemicznych. 
   
Największe wrażenie robi jeziorko Purpurowe. Otoczone żółtymi skałami pirytowymi, kolor zawdzięcza związkom miedzi, żelaza i pirytu występującym w ścianie i dnie wyrobiska. W zależności od konta padania promieni słonecznych i ich intensywności, woda przybiera różne odcienie żółci, pomarańczu, czerwieni, purpury aż po czerń. Można siedzieć tam godzinami i obserwować tę niesamowitą grę świateł. Woda jest roztworem kwasu siarkowego o pH 3-3,5. Nie dziwi więc zapach siarki w powietrzu.
Jeziorko Purpurowe odgradza od Żółtego pas niewysokich acz stromych skał wraz z grotą - nie lada atrakcja dla domorosłych alpinistów :-) 
Żółte Jeziorko jest pierwsze na jeziorkowym szlaku. Jest najmniejsze i w upalne lato przypomina bardziej rozległą kałużę niż jezioro.
 
Nad Purpurowym Jeziorkiem rozlokowała się spora gastronomia. To jedyne miejsce, gdzie można kupić coś do jedzenia, np. kiełbaski z rożna. Na terenie parku obowiązuje bezwzględny zakaz grilowania i rozpalania ognisk.
Szlak wiedzie w górę, każde jeziorko jest położone na innej wysokości. Strome brzegi wyrobisk ogrodzone są jedynie płotem z żerdzi. Trzeba więc bardzo uważać na małe dzieci.
 
Nad Jeziorkami spędziliśmy cały lipcowy dzień podczas ubiegłorocznego lata. Ostatnie, Zielone Jeziorko położone na wysokości 730 m n.p.m. akurat wyschło więc nie wspinaliśmy się, choć trasa i widoki piękne, upał zrobił swoje. 
W okresie wakacji i w ciepłe weekendy miejsce jest dosyć oblegane. Warto wziąć dobre buty (teren nie nadaje się na sandałki) i zapoznać się z regulaminem Parku. 
Autem można podjechać praktycznie pod samo wejście do Parku. Na trasie, od wsi Wieściszowice są trzy parkingi. Park otwarty jest cały rok, wstęp wolny. 

Komentarze

  1. Ale wyjatkowe miejsce! Musze sie tam wybrac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo! Szybki wypadzik podczas kolejnej wizyty we Wrocku :-)

      Usuń
  2. Żałuj, że nie widziałaś jeziorek 10 lat temu, były ogromne i dopiero robiły wrażenie. Teraz są o wiele mniejsze no i zadeptane przez ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 lat temu nie miałam pojęcia o ich istnieniu :-)
      Najwidoczniej poziom wód się obniża, dlatego zmniejszaj się i wysychają okresowo. Tym bardziej trzeba je zobaczyć, dopóki jeszcze są.

      Usuń
  3. Widzę, że i ja mam co zobaczyć. Nie wiedziałam o tym miejscu, a jest ciekawe, :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widok rzeczywiście nieziemski. To czerwone jezioro wygląda jakby było całe wypełnione krwią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no teraz to ja już muszę się tam jakoś dostać. Nie wiem jeszcze jak, ale jakoś to zrobię. Miejsce to wygląda jak z innego świata, z baśni jakiejś. Absolutnie zachwycona jestem. Magiczne zdjęcia. Chcę tam pojechać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, nic prostszego. Lato, namiot, 5 dni wolnego, jeziorka i całe Rudawy są Twoje :-)

      Usuń
  6. Wow, Marzenko! Dziękuję za ten post.
    Ale niespodzianka!
    Przywołałaś moje wspomnienia...
    Ja znam to miejsce.
    Byłam tam kilka razy, bo w Marciszowie mieszkali moi dziadkowie, a to niedaleko...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza